Warning: A non-numeric value encountered in /home/klient.dhosting.pl/k4abpro1/jola-dk.com/public_html/wp-content/themes/Divi/functions.php on line 5480

Tapety w kuchni od zawsze stanowiły dosyć kontrowersyjny temat. Jedni są ich zwolennikami, drudzy są absolutnie przeciw. Moja mama ma piękną, drewnianą kuchnię (choć wcale nie białą ;)) a na ścianach właśnie tapety. No ale kuchnie w kamienicach rządzą się swoimi prawami. Duże okna, wysokie pomieszczenia i spora powierzchnia użytkowa – to wszystko sprawia, że tapeta dodaje przytulności, a nie stanowi niepotrzebnego elementu we wnętrzu.

Pamiętacie moją kuchnię? W najbliższym czasie czeka mnie jej remont i jeżeli śledzicie mnie na pintereście to z pewnością zwróciliście uwagę, że na tablicy „wallpaper” królują głównie kuchnie. Remont i urządzanie mieszkania zakończyliśmy niecały rok temu. Wtedy doprowadziliśmy nasze cztery kąty do stanu, w którym można mieszkać. Niektóre elementy kupowane były z myślą o tym, że zostaną wymienione, gdy tylko znajdą się na to fundusze, innych aż do teraz nie zakupiliśmy. Obecnie przyszedł czas na stopniowe „dopieszczanie” mieszkania i wykańczanie każdego pomieszczenia z osobna. Do komórki wstawiliśmy kolejny drewniany regał i aktualnie to pomieszczenie oraz łazienkę uznajemy za gotowe i nie wymagające zmian (ciekawe na jak długo :D). Zmian wcale nie planowaliśmy rozpoczynać od kuchni, bo przecież w sypialni nadal nie mamy szafy ani łóżka, a w salonie jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Ci z Was, którzy obserwują mnie na snapchacie (jola-dk) dowiedzieli się jako pierwsi, że moja kuchnia uległa małej dewastacji (a dokładnie ściany w kuchni) więc zaczynamy właśnie od tego pomieszczenia. 🙂

Wybierając farby do kuchni, zwracaliśmy uwagę na to, aby były one do tego dostosowane i były odporne na zabrudzenia i tłuste plamy. Niestety, olej pozostał na ścianie i nic nie można z tym zrobić.  Tapety ścienne w kuchni to motyw, który chciałam wykorzystać od samego początku. Moim pomysłem było położenie tapety pomiędzy blatami a szafkami górnymi i osłonięcie ich hartowanym szkłem. Powód, dla którego tego pomysłu nie wykorzystałam jest oczywisty – finanse. 😉 Drugą opcją było położenie tapety na ścianie, która ostatecznie została pomalowana na niebiesko. Teraz, gdy przede mną kolejne zmiany, znów powracam do tego pomysłu. Poznajcie moich faworytów:

Tapety Flügger’a są idealne – delikatne, stonowane kolory świetnie równoważą się z ciekawymi motywami.

Tapety Boras Tapeter urzekły mnie klimatem, jaki wprowadzają do wnętrza. Podobają mi się zarówno te spokojne, wykonane w stylu retro jak np. tapety w grochy lub tapety z motywem róży, jak i te, które wykonane zostały w żywych kolorach, dzięki czemu wprowadzą sporo dynamiki do wnętrza.

Nie mogę także przejść obojętnie obok tapety zaprojektowanej przez Ralpha Laurena – jest cudowna i niesamowicie subtelna!

źródło: http://tapetujemy.pl/

źródło: http://tapetujemy.pl/

Mam jednak opory przed zastosowaniem tapety na ścianie, która aktualnie jest niebieska – przede wszystkim tapeta będzie równie nieodporna na zabrudzenia jak poprzednia farba. No i chyba nie mogłabym zdecydować się na to, który wzór wybrać! 🙂 Jest jeszcze opcja, aby wymienić cegły na tapetę i szkło, ale to niestety wiąże się ze sporą inwestycją no i nadal pozostaje problem ściany, którą powinnam odremontować w pierwszej kolejności. Po głowie chodzi mi także mój ukochany beton architektoniczny…

Posiadacie tapety w swojej kuchni? Jesteście z nich zadowoleni? A może jesteście przeciwnikami tapet? No i oczywiście koniecznie dajcie znać, który z powyższych wzorów najbardziej przypadł Wam do gustu?

PS. Nie sugerujcie się aktualnym kolorem mebli, bo to także zamierzam zmienić (kolor, nie meble), ale o tym w kolejnym  poście… 😉