Za sprawą ostatnich postów, przeniosłam się nieco w czasie i troszkę się rozleniwiłam oglądając zdjęcia z Rzymu i Calabrii. Koniec leniuchowania – wracam z postami wnętrzarskimi! 🙂

Cotton ball lights – te magiczne światełka znają już chyba wszyscy! Jak wiecie, moje mieszkanie nie zostało jeszcze do końca urządzone i zanosi się, że nieprędko zakończę ten etap (co w zasadzie bardzo mnie cieszy ;)). Gdy już miałam brać się za ostatnie wykończenia, z powodu pewnych wydarzeń muszę rozpoczynać etap remontu niektórych pomieszczeń od początku. Zmiany umeblowania, które planuję w przedpokoju, pociągną za sobą zmiany w kolejnych pomieszczeniach więc po zrobieniu ogromnego kroku w przód, jakim było kupno i remont mieszkania, cofam się o dwa kroki w tył. Trochę pewnie przy tym pomarudzę, że na nic nie mam czasu i jestem zmęczona, ale tak naprawdę dla mnie remonty i przemeblowania mogłyby trwać wiecznie! Tylko mógłby jeszcze znaleźć się szczodry sponsor tych ciągłych metamorfoz. 🙂

 

Z oczywistych względów, póki co nie inwestuję w te elementy, które wymagają trwałych zmian (montaż obudowy biokominka, siedzisko, czy chociażby galerie ścienne). Nie mogę jednak przestać rozglądać się za dodatkami w postaci mięciutkich poduszek i kocyków, pięknych i aromatycznych świec oraz lampek. Ten etap trwa u mnie stale, ale jesienią znacznie przybiera na intensywności (ah, te długie wieczory ;)). Od dłuższego czasu wzdycham na widok wnętrz, w których znajdują się Cotton Ball Lights. Tak, wiem – „ten motyw jest już oklepany i obecnie można je znaleźć prawie w każdym domu” (takie opinie coraz częściej przewijają się w sieci). Nic jednak nie poradzę na to, że każde wnętrze, w którym znajdują się te cudeńka, staje się bardzo przytulne. Właśnie dlatego chciałabym je mieć również u siebie. Ich montaż nie wymaga uszkodzenia ścian, czy też innych elementów więc jest to bardzo dobre rozwiązanie w moim przypadku, gdy wszystko w mieszkaniu jest stanem przejściowym.

 

Co sprawiło, że nadal ich nie mam i dlaczego zrobiły tak ogromną furorę? Każdy, kto przechodził przez zakup, remont i urządzanie mieszkania wie, że podczas tego etapu pieniądze znikają z konta w zawrotnym tempie więc niewiele pozostaje na zachcianki. Mogłabym co prawda zakupić znacznie tańsze zamienniki, ale nie chcę. Dlaczego? Jestem bardzo praktyczna i wychodzę z założenia, że inwestując w produkty dobrej jakości można sporo zaoszczędzić. W przypadku zamienników nie mam możliwości dokupienia zapasowej żarówki, dodatkowego przewodu świetlnego lub dodatkowych kul. Dodatkowe kule to świetna sprawa – każdą z nich można dowolnie wymieniać! Dzięki temu uzyskuje się inną aranżację codzienną i inną w przypadku, gdy np. łańcuch Cotton Ball Lights stanowi dekorację stołu, czy też ozdobę świąteczną. Wystarczy stworzyć bazę opartą na stonowanych szarościach i bielach, a te przeplatać dodatkowym kolorem przewodnim. Takie rozwiązanie to ogromny plus dla tych osób, które stale zmieniają kolor ścian w swoim pokoju – zamiast wyrzucić lampki, które już nie wpasowują się w wystrój, wystarczy wymienić same kule! W przypadku zakupu oryginalnych Cotton Ball Lights, można pokusić się także o usługę montażu. Z uwagi na chroniczny brak czasu kusi mnie ta opcja, jednak chyba wolę poczekać na magiczny czas, jakim jest wolny wieczór i poświęcić go na samodzielne tworzenie kompozycji. 🙂 Pora odpowiedzieć sobie na kolejne pytanie – dlaczego zrobiły tak ogromną furorę? A no ze względu na ich uniwersalność! Zastanawiacie się, do czego je wykorzystać?

 

4 SPOSOBY NA COTTON BALL LIGHTS:

POKOJE DZIECIĘCE – oprócz tego, że idealnie podkreślają klimat, jaki w nich panuje, dodatkowo mogą okazać się dobrym rozwiązaniem dla maluchów, które boją się ciemności. Zapalone wieczorem kule stworzą bardzo przyjemną atmosferę. 🙂

 

DEKORACJE STOŁU – goście będą za pół godziny, a Twój ulubiony obrus leży niewyprasowany na dnie szafy? Bez obaw! Bukiet kwiatów i Cotton Ball Lights załatwią sprawę. Tylko nie zapomnij do tej dekoracji dołożyć przekąsek. 🙂

 

DEKORACJA POMIESZCZENIA – z pewnością każdy ma w domu szklany wazon, a może nawet i kilka. Nie zawsze są one wypełnione świeżo ściętymi kwiatami – w tym czasie dobrą propozycją jest wypełnienie ich świecącymi kulami.

 

DEKORACJA KOMINKÓW – oczami wyobraźni już widzę kominek i świąteczną wersję łańcucha Cotton Ball Lights z czerwonymi kulami na jego obudowie. 🙂

 

Zastosowanie tych pięknych lampek nie ma końca! Z powodzeniem mogą witać gości tuż po wejściu do domu, jako ozdoba w przedpokoju. Bardzo dobrze sprawdzą się jako nastrojowe światło w sypialni, a także jako element ozdobny niejednego salonu. Jeżeli tylko macie wizję umieszczenia ich w łazience lub w kuchni – tam także będą się rewelacyjnie prezentowały!

Od posiadania Cotton Ball Lights dzielą zaledwie trzy proste kroki. Aby skonfigurować własny zestaw wystarczy (1) wybrać ilość kul, (2) wybrać kolory kul i (3) zaakceptować wybór. Hm, a może lepiej skusić się na gotowy zestaw?

 

Jeżeli Wy także jesteście wielkimi fanami tych ozdób, to mam dla Was niespodziankę10% rabatu na zakup Cotton Ball Lights po wpisaniu hasła „blogiwnetrzarskieCBL”. Rabat jest ważny przez cały listopad! Jeżeli już teraz myślicie o świątecznych prezentach, to może dobrą propozycją będzie karta podarunkowa na zakup wybranego zestawu? 🙂

 

źródło zdjęć: http://www.cottonballlights.pl/