WNĘTRZARSKIE CZASOPISMA - WARTOŚCIOWA TREŚĆ, CZY STOS REKLAM? - Jola-DK.com

Stworzyłam kiedyś wpis [ZERKNIJ TUTAJ], w którym poleciłam Wam książki o wnętrzach. Wpis jest z października 2015 roku, przeszedł małą deformację, a zdjęcia, które zostały do niego wykonane pozostawiają wiele do życzenia… Mimo to, dwie z tych książek zachwycają mnie do dnia dzisiejszego, a sam wpis nadal jest „na czasie”, o czym świadczy fakt, że każdego tygodnia ktoś trafia na bloga wpisując w Google’a zapytania o literaturę dotyczącą aranżacji wnętrz. „Na czasie” jest też moja opinia na temat projektowania wnętrz w oparciu o blogi, czasopisma i książki:

„(…) Blogi wnętrzarskie, pinterest i instagram to zdecydowanie jedne z największych inspiracji dla osób będących na etapie urządzania swoich czterech kątów. Niejednokrotnie, również czasopisma stanowią punkt wyjścia do rozpoczęcia remontu. A co z książkami? Troszkę niedoceniane, często pomijane, a przecież są tak świetnym kompendium wiedzy. Nie widzę nic złego w urządzaniu swojego domu czy też mieszkania na podstawie powyższych źródeł (a nawet wręcz przeciwnie) jednak nie powinno się zapominać o literaturze. Na blogach z reguły tematyka dotyczy mieszkań ich autorów lub prezentowania nowości. Czasopisma pokazują to, co obecnie jest modne i sugerują możliwe rozwiązania. Wszystko to zdecydowanie pomaga stworzyć ostateczną wizję. Nie pomaga tylko w jednym – w odnalezienie własnego stylu. Tutaj niezastąpione okażą się książki. (…)”

 

 

„Czasopisma pokazują to, co obecnie jest modne i sugerują możliwe rozwiązania. Wszystko to zdecydowanie pomaga stworzyć ostateczną wizję.” – niestety mam wrażenie, że ostatnimi czasy z czasopism wnętrzarskich zniknęły wartościowe treści i rozwiązania, których jeszcze kilka lat temu można było się spodziewać kupując ulubiony magazyn. Aktualnie, w moim odczuciu, znacznie lepszym źródłem wiedzy dotyczącej remontów i urządzania wnętrz stał się internet (portale i blogi wnętrzarskie są w tej kwestii nieocenione!). Wartościowa treść w czasopismach zastąpiona została reklamą.

Czy reklama jest zła? Jeżeli kupuję czasopismo wnętrzarskie i wśród reklam znajdują się producenci mebli bądź innych elementów wystroju wnętrz, a dodatkowo reklamy te „podane są” w estetycznej formie to wcale mi to nie przeszkadza. Gorzej, gdy wśród reklamodawców przeważają tacy, którzy nie mają nic wspólnego z tematyką magazynu… Obecnie reklamy projektowane są w bardzo przemyślany sposób, a o efekt końcowy dba sztab specjalistów. Dzięki temu sama reklama także może inspirować i okazać się ciekawym materiałem. Niemniej jednak, nie po to wydaję pieniądze na czasopismo o wnętrzach, aby przeglądać oferty poszczególnych producentów.

Kiedyś byłam fanką magazynów wnętrzarskich i kupowałam ich bardzo dużo. Dziś moim źródłem wiedzy stały się książki, w przypadku potrzeby szybkich rozwiązań niezbędny jest internet, a czasopisma wnętrzarskie stały się miłym dodatkiem „do poduszki” lub do porannej kawy. W tym roku postanowiłam prenumerować wyłącznie mój ulubiony magazyn, Elle decoration, jednak i tutaj nieco się rozczarowałam. Zaniechałam nawet pisania serii postów [1, 2 ,3… ELLE DECO!], bo w niektórych numerach ciężko było mi znaleźć chociaż trzy artykuły warte uwagi i polecenia ich treści moim czytelnikom.

 

Czym dla Was są magazyny wnętrzarskie? Znajdujecie w nich wartościową treść, czy stos reklam?

 

1, 2 ,3… ELLE DECO! – BONJOUR MONSIEUR

1, 2 ,3… ELLE DECO! – PROJEKTANT ROKU 2015