Dopiero co przedstawiałam Wam naszego nowego domownika, a nim się obejrzałam, dziś minęło pół roku, odkąd zamieszkała z nami Ariana.

 

MAŁE ZMIANY W NASZYM „M”

 

Czytając post, w którym opisałam pierwsze tygodnie życia ze szczeniakiem cieszę się, że ten czas już minął. Teraz nie mam już wątpliwości, że Ariana idealnie dopełnia nasze życie i widzę, jak bardzo jej wcześniej brakowało. Po kilku miesiącach nieprzespane noce odeszły w niepamięć i zaczynamy planować kolejny mini-remont, mający na celu zatuszowanie zniszczeń, które zafundował nam szczeniak. Dotychczas na swoim koncie ma kilka zniszczonych kurtek i płaszczy, stertę zniszczonych ubrań, ręczników i kocyków, kilka kompletów porozrywanych poszewek na pościel, zniszczoną podłogę wraz z listwami przypodłogowymi, zniszczone ściany, krzesła, komodę, regał, stolik i sofę! Prawda, że to dosyć sporo jak na kilkumiesięcznego psiaka? 😉

 

SZCZENIAK W MIESZKANIU – PIERWSZE TYGODNIE

 

Postami z serii SZCZENIAK W MIESZKANIU nie mam na celu zniechęcać nikogo do zakupu bądź przygarnięcia psa. Przeraża mnie jednak ilość ludzi, dla których zwierzęta są zabawkami a pozbycie się ich okazuje się być tak proste… Dla mnie pies jest członkiem rodziny, nie maskotką. Wierzę w to, że dla psa najważniejszą rzeczą na świecie jest miłość i bliskość jego właścicieli, a nie powierzchnia jaką ma do dyspozycji. Pies w mieszkaniu nie jest uciążliwy, jeśli tylko zapewnimy mu wystarczającą ilość ruchu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że szczeniak w pierwszych miesiącach swojego życia może doprowadzić mieszkanie do ruiny. Jeżeli dla kogoś nieskazitelna kanapa znaczy więcej niż wyraz miłości w psich oczach, a wymiana podłogi okazuje się urastać do rangi wybudowania wieżowca to lepiej żeby zrezygnował z pomysłu zakupu psa.