Obserwuję co dzieje się wokół mnie i tak sobie myślę, że chyba brak mi zrozumienia w stosunku do innych. Nie chodzi o to, że jestem nietolerancyjna. Może po prostu za mało nowoczesna, bo pewnych sytuacji i zachowań prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem…

***

Klimatyczna restauracja. Dwoje zakochanych ludzi siedzi przy elegancko nakrytym stoliku. Obserwując to z boku od razu nasuwa się myśl, że albo chce się jej oświadczyć albo celebrują rocznicę bądź inną ważną okazję – no ale jak to? Tak się da? Zaręczają się przecież pary, a chociaż wydawałoby się, że świata poza sobą nie widzą to jednak są otwarci na to, aby oprócz nich przy stoliku znajdował się ktoś jeszcze. Pewnie nie przeszkadza im to również w innych sytuacjach. Są swobodni, rozmawiają i śmieją się a co jakiś czas ich dłonie się dotykają. Zastanawia mnie, jak to wygląda na co dzień – zawsze są w trójkę, czy zdarza im się randka sam na sam? Naprawdę jest to możliwe, aby jednego nie kochać bardziej? Da się tak równomiernie obdzielić oboje miłością? Dla mnie to niewyobrażalne ale im chyba naprawdę to nie przeszkadza więc tak sobie siedzą i kontemplują wzajemną miłość: on, ona i snapchat…

***

Wiecie, że trochę zajęło mi oswojenie się z tą aplikacją. I chociaż bardzo lubią snapchat i chętnie z niego korzystam to przeraża mnie, jak wiele prywatności ludzie są w stanie sprzedać. Ba, przecież większość społeczeństwa nawet na tym nie zarabia!

Niektórzy z Was być może stwierdzą, że jestem śmieszna czy nawet, że jestem hipokrytką. Jak to mówią chłopaki z Abstrachuje – „jestem z internetu” więc bez dostępu do niego nie mogłabym pracować i niejako rozumiem tę zależność, że zarabiając w sieci trzeba być otwartym na rozwój ale uważam, że sprzedawanie swojej prywatności nie jest warte żadnej ceny. W sumie to nawet nie sprzedaż a przyzwolenie na kradzież. Nie rozumiem jak ktoś może godzić się na to, aby obcy ludzie kradli jego prywatność dlatego nigdy nie zobaczycie moich snapów z najważniejszych momentów życia jak ślub i tym podobnych wydarzeń, ani tych bardziej błahych ale równie ekshibicjonistycznych typu snapy z wanny.

Może i mój snapchat dla wielu będzie nieciekawy, bo mało na nim prywaty ale sama najbardziej lubię profile, na których znajdują się filmiki z podróży, motywacje do sportu czy prezentacje nowinek i rzeczy, które warto zakupić lub backstage z sesji itp. Lubię, gdy autor / autorka poopowiadają coś od siebie więc staram się odpowiadać na Wasze pytania lub przekazywać na snapie informacje, a temat których w moim odczuciu nie warto pisać posta, za to warto się nimi z Wami podzielić. Zbyt ekshibicjonistyczne profile po prostu usuwam i przestaję obserwować, a wyszukuję tych wartościowych.

Nigdy nie przedłożę nakręcenia tysiąca filmików, które dostępne będą zaledwie przez 24 godziny ponad czas spędzony z bliskimi. Żadna z chwil nigdy się już nie powtórzy i warto celebrować życie „tu i teraz”. Pamiętajcie, że fotografie i wspomnienia pozostaną na całe życie a snapy tylko przez jeden dzień. Poza tym, czasami warto od wszystkiego się oderwać i włączyć tryb offline. 😉