Wiele osób słysząc hasło HOME STAGING ma przed oczami wizję pięknie zaaranżowanej przestrzeni, przygotowanej do sprzedaży. Minimalizm, czystość i harmonia, mięciutkie poduszki poukładane na sofie, do tego eleganckie, lejące zasłony, a na komodzie kwiaty stojące w towarzystwie świeczek. Nic w tym dziwnego – w końcu taki obraz home stagingu promowany jest w mediach. Jak to wygląda naprawdę?

Oczywiście, każdy home stager jest w stanie wykonać spektakularne before&after, które stosunkowo niewielkim kosztem znacznie podniesie wartość nieruchomości. Co jednak w sytuacji, gdy nieruchomość na sprzedaż jest wiekowa, ścianom daleko do fotogenicznej kolorystyki, meble są w tragicznym stanie, a klient twierdzi, że nie wyłoży nawet złotówki na metamorfozę? Z pomocą przychodzi biała farba!

Warto poświęcić jedno popołudnie i sfotografować wszystkie meble oraz inne bibeloty znajdujące się w nieruchomości na sprzedaż, celem wystawienia ich na sprzedaż na portalach ogłoszeniowych. Jeżeli meble są w naprawdę złym stanie to warto wystawić je za darmo z informacją, że wyniesienie i transport jest po stronie odbierającego przedmiot – w ten sposób znika problem wynoszenia ciężkich rzeczy! Za pieniądze pozyskane na aukcjach można kupić kilka litrów białej farby, która z pewnością uratuje sytuację.

Żeby nie być gołosłowną, poniżej wklejam zdjęcia z realizacji właśnie takiego mini home staging’u. Właściciele nie tylko nie musieli wykładać ani złotówki na remont, ale jeszcze zyskali na sprzedaży elementów, które wcześniej znajdowały się w mieszkaniu. Zyskała także nieruchomość, która teraz na zdjęciach prezentuje się zupełnie inaczej!

 

 

 

 

 

 

Więcej informacji na temat tego, jak przygotować nieruchomość do sprzedaży, bez dodatkowych nakładów finansowych znajdziecie tutaj:

 

JAK PRZYGOTOWAĆ NIERUCHOMOŚĆ DO SPRZEDAŻY, BEZ DODATKOWYCH NAKŁADÓW FINANSOWYCH?