Nie, nie chodzi tu o malowanie ścian! 😉

Jakiś czas temu prezentowałam na blogu swoją sypialnię. Oczywiście obecnie nie wygląda już tak jak na zdjęciach umieszczonych w tamtym poście (niedługo zaprezentuję efekt po remoncie) jednak nie została jeszcze komplementarnie wyposażona. Póki co brakuje w niej dwóch podstawowych mebli: łóżka i szafy. O ile spanie na materacu jest dla mnie wygodne i prawdopodobnie pozostanę przy tym rozwiązaniu na dłużej, o tyle zakup szafy planowany jest na niedaleką przyszłość. Aktualnie ubrania przechowuję na metalowych stojakach.

Nie przepadam za ozdóbkami w postaci zbędnych bibelotów jednak lubię gadżety, które wykonane są w stylu minimalistycznym a jednocześnie nadają wnętrzom indywidualny charakter. Na spotkaniu „Blog in talk” w Krakowie otrzymałam farby Śnieżka i drewniane ozdoby – z uwagi na moją „otwartą szafę” wieszak wyjątkowo przypadł mi do gustu.

 

Na jednej ze ścian w mojej sypialni znajduje się tapeta w geometryczne wzory, w związku z czym do pomalowania wieszaka użyłam białej farby Śnieżka – nie chcę, aby dodatki wprowadzały niepotrzebny chaos w pomieszczeniu.

fot. Maciek Kowalski

 

fot. Maciek Kowalski

fot. Maciek Kowalski

fot. Maciek Kowalski

Taki wieszak równie dobrze prezentowałby się zawieszony na ścianie! To dobry pomysł na wystające gwoździe (szkoda, że nie wpadłam na to rozwiązanie gdy mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu). Tego typu rozwiązania są nie tylko proste, ale również tanie. Drobne detale, chociaż niepozorne, sprawiają że pomieszczenie staje się bardziej przytulne. 🙂