Przyszedł czas na before and after sypialni. Każde z pomieszczeń ma jakieś „ale”, którymi będę dzieliła się na bieżąco. 🙂
Z tym pomieszczeniem wiąże się długa historia. Kupując mieszkanie miałam dokładnie sprecyzowane, jaki model łóżka i szafy znajdzie się w sypialni. Gdy miałam już za sobą zaledwie część nieprzewidzianych wydatków, podjęłam męską decyzję, że remont sypialni zostanie odłożony na później. 😀 Szybko jednak zweryfikowałam swoje plany bo jaki jest sens posiadania drugiego pokoju, który stoi pusty? Zrezygnowałam więc z zabudowy kuchennej i tym oto sposobem, koniec końców, powstała sypialnia. Zastosowanych zostało tutaj wiele półśrodków, w związku z czym jest zupełnie inna niż miała być na początku, ale jest – a to najważniejsze.
Sypialnię przed remontem prezentowałam TUTAJ. Jak wygląda teraz?

p

Pomimo tego, że wcześniejsza fotografia przedstawia pustą sypialnię a obecnie znajduje się w niej sporo rzeczy, mam wrażenie, że teraz sypialnia wygląda na większą.

Co ja to wcześniej pisałam o łóżku? A, że było wybrane. No tak, było. Ostatecznie wybór padł jednak na lepszy materac w zamian za kupno zestawu rama łóżka + materac gorszej jakości. Być może większość osób postąpiłoby inaczej ale z uwagi na moje problemy z kręgosłupem mam małego bzika na punkcie materaca i odpowiedni model wybierałam bardzo długo. Aktualnie spanie na materacu jest tak wygodne, że nawet nie myślę o zakupie łóżka.

 

Tapeta w sypialni to kolejny „temat rzeka”. Tapeta – moja ukochana, wymarzona, tylko czekała aż pojawi się lokum w którym będę mogła ją zastosować. Niestety… jej koszt nie jest już taki wymarzony (ok. 500,00 zł za jedną rolkę) a z racji tego, że na remont i urządzenie sypialni fundusze były bardzo ograniczone, musiałam wybrać inną opcję. No i jest. Od początku zachwycałam się wzorem, kolorem i tym jak bardzo fajnie ożywiła to pomieszczenie. Paradoks w tej kwestii polega na tym, że zawsze wszystkim powtarzałam, że nie warto decydować się na tak krzykliwe wzory (zwłaszcza w sypialni), bo one szybko się nudzą. No i znudziły mi się. Nie jest to jeszcze ten etap, który zmusza mnie do natychmiastowego remontu, ale po czterech miesiącach co jakiś czas zastanawiam się, że wymiana jej na lepszy model to dobry pomysł. Ta inwestycja chyba jednak poczeka na zakup mebli i dopiero wtedy przeprowadzę kolejną metamorfozę.

Pozostałe ściany zostały pomalowane na biało, aby zrównoważyć odważny wzór tapety. Tak, te ściany to zdecydowanie strzał w dziesiątkę! 🙂

Szafa, podobnie jak łóżko, wybrana została już wcześniej jednak do jej zakupu nie doszło. Odzież przechowywana jest w szafie, która znajduje się w przedpokoju oraz na wieszakach i regale w sypialni. W tym przypadku raczej nie dojdzie do zakupu wcześniej wybranej szafy, gdyż w tak małym pomieszczeniu najlepiej sprawdzi się zabudowana szafa, a ta inwestycja planowana jest na bliżej nieokreśloną przyszłość.

 

Drobne rzeczy przechowywane są w kartonach.

 

Więcej zdjęć na INSTAGRAMIE.