Jeżeli urządzenie poprzednich pomieszczeń opierało się na malutkich kompromisach, to w przypadku kuchni śmiało mogę mówić o diametralnej zmianie projektu.
Zabudowana kuchnia miała być otwarta na salon, jednak chcąc wygospodarować fundusze na urządzenie sypialni, zmuszona byłam zrezygnować z zabudowy kuchennej, co z kolei pociągnęło za sobą decyzję o rezygnacji z wyburzenia ściany pomiędzy kuchnią a salonem. Meble miały być w kolorze białym a odebrałam meble w kolorze, który ciężko zidentyfikować (zamawiane były przez internet i to nie wina sprzedającego – po prostu mój monitor zmieniał nieco barwy). Na ścianie miała znaleźć się moja wymarzona, niebieska tapeta w ptaszki a skończyło się na niebieskiej farbie. Nad blatem miało być hartowane szkło a ostatecznie zostały wykorzystane cegiełki, które pozostały po remoncie przedpokoju. Jednym z niewielu pomysłów, który doszedł do skutku jest farba magnetyczna i tablicowa na ścianie.
Z remontu kuchni jestem najmniej zadowolona i już teraz zastanawiam się, czy pierwszą zmianą będzie wytapetowanie ściany, czy zmiana koloru mebli. Z drugiej strony, patrząc na to co było, cieszę się, że stan końcowy wygląda jak wygląda. Właśnie za to uwielbiam before&after! 🙂
Jak wyglądała kuchnia przed remontem? <KLIK>
Jak prezentuje się obecnie?
 
PS. Zapraszam również na instagram.