[Posty z serii biznesowej], z pewnością nie są uniwersalne. Coś, co w jednej branży wydaje się być przydatną i praktyczną radą, w innej zwyczajnie szkodzi. Dzisiejszy wpis można jednak uznać za uniwersalny – w dodatku nie tylko odnośnie tematyki biznesowej, ale także w stosunku do codziennego życia. Nie warto marnować czasu na ludzi, którzy rzucają nam kłody pod nogi, bo lepiej poświęcić go tym, którzy naprawdę na to zasługują. Kogo więc omijać szerokim łukiem?

 

→ narzekaczy

Ten typ ludzi, swoim wiecznym użalaniem się, potrafi skutecznie wyprowadzić z równowagi nawet jogina w stanie nirwany. Narzekają na to, że „jest za ciepło” lub dla odmiany, że „jest za zimno”. Już w sobotni wieczór użalają się nad tym, że „w poniedziałek znów trzeba wstawać do pracy”. Narzekają na to, że ich życie wygląda tak a nie inaczej, bo „gdyby wtedy wybrali / zrobili inaczej…”. No i oczywiście wszystko jest „bez sensu”. Przebywanie w towarzystwie takich osób na nikogo nie działa motywująco. Co gorsze, gdy masz cięższy czas, stajesz się podatny na to narzekanie… 

 

→ niepoprawnych entuzjastów

Narzekacze nie są dobrymi kompanami do prowadzenia biznesu, ale niepoprawni entuzjaści bywają jeszcze bardziej drażniący i potrafią przynieść jeszcze więcej szkód. Permanentne narzekanie może zniechęcić nas do podjęcia pewnych działań, ale tym samym uchronić od ich negatywnych skutków. Nadmierny entuzjazm zachęca z kolei do realizacji wszystkich planów, bo przecież wszystko wydaje się być takie „super”. Niestety, w biznesie, jak i w życiu, do wszystkiego należy podejść z rozwagą. Jeżeli podczas prowadzenia swojej firmy napotkasz problem to musisz go rozwiązać, a nie słuchać rad w stylu „nie przejmuj się tym, jakoś to będzie” – nie, nie będzie. „Jakoś” może oznaczać źle, a już na pewno „jakoś to będzie” oznacza, że wszystko pójdzie w kierunku, nad którym nie będziesz miał kontroli. Każdy przedsiębiorca miewa gorszy czas i momenty zwątpienia, ale nie warto wszystkiego bagatelizować i na siłę doszukiwać się plusów, w rzeczach które pozytywne nie są.

 

→ osób, które jedyne co potrafią zrobić to dobre wrażenie

Już przy pierwszym spotkaniu wywierają bardzo pozytywne wrażenie. Na twarzy przyklejony „uśmiech numer pięć” i trwające godzinami opowieści na temat tego, jak wiele potrafią zrobić, ale gdy przychodzi co do czego… no właśnie – okazuje się, że zrobić potrafią niewiele. Zanim w stu procentach zaufasz takiemu złotoustemu pracownikowi czy też wspólnikowi, daj sobie czas, aby taka osoba miała okazję z obietnic przejść do czynów i zaprezentować swoje prawdziwe umiejętności i nie rozczaruj się, gdy zaprezentuje ich brak. Delikwent oczywiście nadal będzie miał o sobie takie samo zdanie, bo w końcu „co złego to nie on…”.

 

→ ludzi „dobra rada”

Wszyscy znają „ludzi dobra rada”. Osoby te charakteryzują się posiadaniem rozwiązania na każdy problem i służą „dobrą radą” dotyczącą wszystkich aspektów życia. Nie muszę chyba dodawać, że wspomnianych „dobrych rad” udzielają zwłaszcza wtedy, gdy zupełnie nie są o to proszeni? Nie daj sobie wmówić, co jest dla Ciebie dobre, a co złe. Nie słuchaj rad w stylu „musisz zwolnić tempo i koniecznie pracować mniej, bo się wykończysz”, jeżeli Tobie to odpowiada. Przeżyj swoje życie tak, jak Ty tego chcesz i w sposób, który Ty uznasz za słuszny. Nikt z tych dobrych doradców nie poprowadzi Twojego biznesu za Ciebie, a większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, jak naprawdę wygląda Twoje życie.